Tęsknię za słońcem, suchymi chodnikami, brakiem kałuż... Nie chcę nosić ciągle parasola, chodzić w jedynej parze butów nadającej się na deszcz, uważać, żeby nie ochlapał mnie przejeżdżający samochód.... Gdzie podziało się lato?!
Japonki i sukienki na ramiączkach wystąpią chyba dopiero na urlopie w ciepłych krajach:/ Dzisiaj przed wyjściem z domu znowu musiałam się przebierać, bo nagle lunął deszcz i należało zmienić koncepcję na bardziej deszczoodporną. Wyszedł taki miszmasz rzeczy, które niedawno kupiłam.
Spodnie w sam raz na ulewę, bo nogawki się nie moczą;) Do takiego asymetrycznego swetra przymierzałam się już od dawna, ale dopiero przecena sprawiła, że się w nim zakochałam. Cena czyni cuda:), a deszcz robi z moimi włosami, co mu się podoba:/
28.06.2009
22.06.2009
Zakombinezowana. Wydanie drugie i pół.
Kombinezon po raz trzeci i pewnie nie ostatni. Tę sztukę upolowałam na wyprzedaży w Cubusie. Kosztował jedyne 39,90 (przeceniony z 219zł), więc nie mogłam takiej okazji przepuścić. Chodzi się w nim bardzo wygodnie. Trudniej z ubieraniem i zdejmowaniem, ale to już wada wszystkich kombinezonów:( Dla mnie jednak zalety przebijają wady, dlatego to mój numer jeden tego sezonu.
Tym razem nikt mi się dziwnie nie przyglądał, więc może taka sportowo-dżinsowa wersja jest bardziej strawna dla ludzkości;)
Tym razem nikt mi się dziwnie nie przyglądał, więc może taka sportowo-dżinsowa wersja jest bardziej strawna dla ludzkości;)
20.06.2009
Motylem jestem...
Już kilka razy przymierzałam się do zakupu t-shirta z motywem motyla. Tak naprawdę chciałabym sukienkę, ale jeszcze takiej nie wypatrzyłam. Ot, taki kaprys... Na razie zadowalam się "motylkowymi"dodatkami. Owady na naszyjniku są trójwymiarowe i uchwycone w locie;)
Motylom towarzyszy kombinezon i kolor koralowy. Luźno i wygodnie. Można latać po mieście do wieczora;)
Motylom towarzyszy kombinezon i kolor koralowy. Luźno i wygodnie. Można latać po mieście do wieczora;)
18.06.2009
Być jak Laleczka :)
To będzie post z dedykacją dla The Doll of Porcelain. Jakiś czas temu zrobiłam parę zdjęć w moich szarych marchewkach, ale nie podobał mi się rezultat, więc nie wrzucałam na bloga. Wczoraj wypatrzyłam je u Laleczki i postanowiłam jednak zaprezentować. Te same spodnie, a wyglądają całkiem inaczej:)
14.06.2009
Home, sweet home...
Wszystko, co dobre, szybko się kończy. Właśnie mijają ostatnie godziny mojego leniwego, sielskiego weekendu spędzonego w rodzinnym domu. Były pyszne obiadki przy wspólnym stole, pachnące ciasto domowej roboty i długie rozmowy. Na chwilę czas się zatrzymał, znowu mogłam być dzieckiem. Jutro powrót do rzeczywistości i dorosłości... Oby był łagodny:)
8.06.2009
Dziewczynka z kucykiem
Dziewczynką z kucykiem przestałam być już dawno temu. Teraz długowłosa tylko na moim t-shircie. Jeszcze kilka miesięcy temu miałam długie włosy, a parę lat temu- długaśny, gruby warkocz, którego zaplatanie wymagało wstawania o 6 rano, bo tylko mama potrafiła zapanować nad moim włosami. Teraz zazdroszczę posiadaczkom pięknych, długich włosów- ja już pewnie do nich nie wrócę:( Post o charakterze wspominkowym, bo wpadły mi w ręce stare zdjęcia i zapłakałam nad tym, co minęło...
6.06.2009
Poławiaczka pereł
Perełki oczywiście złowione w sh. Torebka ma pewnie więcej lat niż ja. Upolowałam ją wieki temu (będzie ponad 10 lat jak nic)- był to jeden z moich pierwszych secondhandowych zakupów. Ażurowa sukienka też kwalifikuje się do grupy perełek (kosztowała całe złotych 5). I to właśnie dzięki takim zdobyczom buszowanie po sh stało się niewinnym nałogiem. Niewinnym, bo kupuję rzeczy, które nie kosztują więcej niż 15-20zł. Gdyby nie sh, moja szafa byłaby pewnie dużo uboższa i bardziej standardowa w kolorze, wzorze i stylu.
Jak widać na załączonych obrazkach sukience i torebce towarzyszy parka- dla równowagi i z rozwagi, bo zimno przeraźliwie.
Jak widać na załączonych obrazkach sukience i torebce towarzyszy parka- dla równowagi i z rozwagi, bo zimno przeraźliwie.
2.06.2009
Rozważna i romantyczna
Romantyczna, bo sukienka zwiewna, z koronką i empirową talią. Gdyby ją jeszcze wydłużyć i dodać kwiat we włosach, wypisz-wymaluj jak z powieści Jane Austen. Rozważna, bo warunki atmosferyczne i świadomość, że będę w tym stroju pomykać parę godzin, przywołały mnie do porządku. Więc zamiast delikatnych sandałków i dyskretnej kopertówki- wygodne cichobiegi i wielka torba. No i legginsy, bo wiatr porywisty sukieneczkę podwiewający.
P.S. Modelka ze mnie kiepska, więc z góry przepraszam za wciąż podobne pozy na zdjęciach. Już chyba tak jestem zaprogramowana.
P.S. Modelka ze mnie kiepska, więc z góry przepraszam za wciąż podobne pozy na zdjęciach. Już chyba tak jestem zaprogramowana.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

