Strony

31.08.2009

Trochę granatu...

Pogoda dopisuje, więc za wcześnie jeszcze na prawdziwie jesienne klimaty. Trochę granatu jednak nie zaszkodzi. Kiedyś nie tolerowałam tego koloru, bo jak większości osób, które załapały się jeszcze na poliestrowe mundurki, nie kojarzył się zbyt pozytywnie. Na szczęście męczyłam się w nim tylko jeden rok. Inne wspomnienia ze szkoły mam już całkiem miłe, bo należałam do tych dziwnych dzieci, które uczyć się lubiły, chętnie chodziły do szkoły i nie mogły się doczekać 1-go września. Upodobanie do września pozostało mi do dzisiaj- to chyba mój ulubiony miesiąc:) Miłość do granatu jest świeża, ale głęboka;)







spódnica w roli sukienki- sh
sweter- Zara %
legginsy, pasek- Orsay
buty- Bronx

24.08.2009

Inna ja...

Dawno nie nosiłam już tak rozkloszowanych spódnic, a na szelkach to chyba ostatnio w przedszkolu;) Apaszka to również nowość- moje włosy były do tej pory za krótkie, żeby je upiąć i dodawać jakieś bajery. Ćwiekowa bransoletka według Miszy do mnie nie pasuje, ale mnie się podoba. Białych torebek nie znoszę, więc ta przechodzi fazę testów. Cały ten strój bardzo mnie rozbawił :) i sama nie wiem, dlaczego tak to wszystko zestawiłam... Gdyby nie bransoleta i torebka, wyglądałabym jak pani domu z amerykańskiego przedmieścia w latach '50-tych;)







spódnica- H&M
t-shirt- Bershka
apaszka- sh
torebka- sh
bransoleta- River island (dział męski)
buty- Prima Moda

23.08.2009

Podwijaj, zawijaj, owijaj, roluj...

Zawijanie, podwijanie, owijanie i rolowanie to ostatnio częsty motyw w modzie i sposób na odświeżenie ciucha, dodanie dynamiki sylwetce. Ja stosuję tę zasadę bardzo chętnie. Podwijam rękawy koszul i marynarek, zawijam nogawki spodni i szortów, podpinam doły sukienek i spódnic. Nie chodzi o to, żeby było ultrakrótko, ale żeby po prostu coś się zadziało w stroju:)








szorty, koszula, pasek- sh
buty- Reserved
torba- Zara

21.08.2009

Mix kwiatowy

Przez ostatnie dwa dni podziwiałam na żywo to, co zwykle mam okazję zobaczyć tylko w internecie: londyński mix kulturowy i modowy. W Londynie byłam służbowo. Znowu nie było czasu na zwiedzanie, ale znalazłam chwilę na zakupy i obserwację stylu londyńskiej ulicy. Jak zwykle jestem pod wrażeniem mieszanki stylów, kolorów i wzorów- to prawdziwa kopalnia pomysłów. Zazdroszczę też pięknych okien wystawowych- niektóre wyglądają jak dzieła sztuki. W sklepach panuje szał na styl lat '80-tych. Wszędzie cekiny, legginsy i wypchane ramiona. Dobrze jednak, że w Polsce nie ma aż tylu sklepów- ciężko byłoby się na coś zdecydować i na pewno zapanowałaby epidemia zakupoholizmu.
Niestety nie miałam czasu, żeby uwiecznić londyński "stritstajl". Mogę pochwalić się jedynie moim skromnym miksem kwiatowym sprzed wypadu do Londynu.






spódniczka- sh
t-shirt- Cubus
kurtka- DIY
pasek- Orsay
buty- Stradivarius

16.08.2009

Back to reality

Urlop zakończony, walizka rozpakowana i odstawiona w kąt. Powrót do rzeczywistości po dwóch tygodniach wakacjowania się, zwykle trudny i bolesny, złagodził nieco ten słoneczny weekend. Wakacyjnych ciuchów jeszcze nie chowam, ale w głowie mam już mnóstwo pomysłów na jesienne zestawy. Lista rzeczy niezbędnych do przetrwania jesieni, a których brakuje w mojej szafie, wydłuża się niepokojąco szybko. Na razie jednak: niech żyje lato!






sukienka- Orsay
kurtka- DIY
buty- Zara
kolczyki- C&A
pasek- Orsay


P.S. Jak widać, motywem przewodnim spaceru były kłódki;) Nie myślałam, że to taki popularny gadżet we Wrocławiu;))

15.08.2009

Fotoreportaż z podróży

Było upalnie, słonecznie, ruchliwie, pod górkę i z górki, hałaśliwie, wesoło, kolorowo, tanecznie, wyczerpująco, kamieniście i skaliście, przygodowo i kreatywnie- oto krótka charakterystyka mojego urlopu na Malcie. Nieodłączne gadżety- bikini, wachlarz, okulary słoneczne i kapelusz. Wszędzie mnóstwo starych murów, odrapanych drzwi, intrygujących kołatek, wąskich uliczek, tajemniczych balkonów i dziwnej roślinności, czyli tego, co szafiarki potrafią docenić ;) Krajobraz idealny do obfotografowywania:) Poniżej kilka próbek.



(To jedno z najbardziej charakterystycznych maltańskich połączeń kolorystycznych.)


P.S. Oprócz uwieczniania takich widoków, na Malcie można zrobić zakupy prawie jak w Londynie. Brakuje chyba tylko Primarka do pełni szczęścia zakupowego;)