20.04.2009

Deep in my wardrobe...

W mojej szafie, a ściślej w trzech szafach (są małe i mało pojemne, więc przydałaby się nawet czwarta), panuje zwykle artystyczny nieład. Do tego stopnia artystyczny, że niektórzy mogliby go nazwać bałaganem. Co jakiś czas próbuję wszystko pięknie posegregować, poukładać... itp. Po takich akcjach rozpiera mnie duma i poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Niestety już następnego dnia niczego nie mogę znaleźć i artystyczny nieład sam się zaprowadza. Łudzę się, że przestronna garderoba rozwiązałaby ten problem. Oczyma wyobraźni widzę sielski obrazek: dużo półek i wieszaków, duże lustro, butki równo poukładane i każdą rzecz znajduję w pięć sekund. Pomarzyć fajna rzecz...:)
Na razie atakują mnie różne fatałaszki z czeluści mojej szafy. Tym razem były to dżinsy: rozmiar za duże, przetarte, o męskim kroju, trochę jak dżinsy mojego chłopaka. Oczywistą oczywistością było więc spożytkowanie ich jako "boyfriend jeans" :-)










spodnie- Zara
marynarka- Vero Moda %
t-shirt- Mango %
buty- Next allegro
pasek- sh
naszyjnik- Primark

9 komentarzy:

  1. poza swietnym zestawem... masz bardzo fajna fryzure:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję:) fryzura sprawia mi ciągle kłopoty. moje włosy robią ze mną, co chcą:/

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie większość rzeczy wala się po krzesłach,otwartych drzwiach od szafy. ach mi też się marzy duże lustro-w pokoju mam tylko takie małe do makijażu,a na korytarzu widać mnie tylko od kolan w górę...
    fajny naszyjnik :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super buciki i fajnie zawiazalas pasek od spodni :)

    OdpowiedzUsuń
  5. swietne wlosy marze o takiej fryzurze.. swietne spodnie

    OdpowiedzUsuń
  6. swienie wygladasz! i spodnie fajnie sie prezentuja, ale najbardziej mnie marynarka przyciaga:) piekna jest!

    OdpowiedzUsuń
  7. hahahaha, to samo mam ze swoja szafą: duma z uporządkowania, która trwa trzy dni- potem znowu bałagan ;P

    OdpowiedzUsuń