Strony

19.02.2011

Let's keep it simple...

Jeszcze kilka dni temu wrzucałam do torebki okulary słoneczne jako rzecz niezbędną, a rękawiczki zostawiałam w domu. Teraz znowu noszę w torbie parasol, na szyi motam dwa szaliki i zakładam najcieplejszą kurtkę. Przyłączam się więc do dochodzących zewsząd westchnień: "Niech ta zima się już skończy...".
Do szczególnie ciepłych nie kwalifikuje się niestety płaszczyk na zdjęciu. Zawsze marzył mi się taki asymetryczny z raglanowymi rękawami. I jak to zwykle bywa, znalazłam go całkiem przypadkiem, szukając zupełnie czegoś innego. Na buty wpadłam w sklepowym raju obuwniczym- podobało mi się i pasowało na mnie co najmniej 10 par butów. To zdarza się naprawdę rzadko, więc nie mogłam przepuścić takiej okazji. Rezultat- skórzane koturny z nietypowo umiejscowionym zamkiem błyskawicznym:)






płaszcz- Vero Moda
buty- Bianco
komin, jegginsy, wisior- H&M
getry w roli rękawów- no name

2.02.2011

Snooker table green

Dręczy mnie ostatnio deficyt intensywnych kolorów (czyt. chcę już wiosny!). Objawia się to m.in. tym, że mam nieposkromioną ochotę na świeży sok pomarańczowy, na ulicy wypatruję ludzi kolorowo ubranych i zakupiłam pomarańczowy lakier do paznokci. Jeśli chodzi o mój codzienny ubiór, to zmęczenie i lenistwo jednak bierze górę, czyli wybieram raczej szarości, granaty i beże; czasem wpadnie jakiś czerwony.
Zestaw na zdjęciach jest sprzed kilku tygodni, kiedy jeszcze znudzenie zimą nie dawało mi się we znaki. Na pierwszym planie zielony płaszczyk w odcieniu "bilardowej zieleni" (takie oto interesujące określenie tego koloru wyguglałam)- zakochałam się w jego fasonie i futrzanym kołnierzyku. Na drugim- sukienka we wzór paisley.







płaszcz- Blanco
sukienka- Orsay
sweter- H&M
torba- Parfois