Strony

29.03.2010

A mnie jest szkoda wiosny...

Jak przystało na weekend, padało, wiało i do spacerów zniechęcało. Wbrew pozorom nie narzekam i nawet mi taka pogoda odpowiada. Rześka, wolno rozkręcająca się wiosna jest mi bardzo na rękę. Potrzebuję trochę czasu, żeby przestawić się na tryb wiosenny, czyli znaleźć półbuty i jakieś baleriny- jak zwykle tak schowałam, że nie mogę znaleźć, opracować strój wygodny, swobodny i niewymagający prasowania na dni p.t. "nie chce mi się ubierać i robić makijażu", zanieść kurtki do pralni i je odebrać, zanim wiosna się skończy i przestaną być potrzebne, zrobić rewolucję w szafie i przeorganizować grube swetry na najwyższą półkę itp., itd. Pracy dużo, a wiosna taka krótka:(((
Na zdjęciach mój strój sobotni. Jak widać butów jeszcze nie znalazłam, ale lżejszą kurtkę już wydobyłam:)







spodnie- New Yorker %
kurtka- Vero Moda
bluza- Oysho %
t-shirt- H&M
pasek- Zara %
szalik- Orsay
buty- Koton
torba- sh

25.03.2010

Moje inspiracje:)

Dzisiaj mam okazję przedstawić prawdziwy stritstajl, a w roli modelek moje bardzo stylowe koleżanki. Cieszę się, że zgodziły się na tę skromną publikację, bo zachwycam się ich stylem i modowym wyczuciem od dawna.
Asia jest mistrzynią stylu warstwowego, a jej znakiem charakterystycznym są wszelkie chusty i szale, noszone koniecznie parami lub nawet trójkami. Tak zręcznie żongluje warstwami różnych części garderoby, że wygląda często jak z pokazu Missoni. Zdjęcia zostały zrobione spontanicznie w pędzie na przystanek tramwajowy, więc uwieczniona została tylko warstwa wierzchnia.
Berenice wykradłabym najchętniej pół szafy i większość butów. Lubię ten kobiecy luz, nowoczesność i pozorne niedopasowanie elementów jej stroju.
Panie i Panowie, oto moje inspiracje:)













15.03.2010

One year old

Dzisiaj mija rok od mojego pierwszego wpisu na tym blogu. Nie myślałam, że zabawa w blogowanie będzie sprawiała mi tyle radości. Wiem, że to co tu wypisuję, jest zupełnie błahe, ale może dlatego jest taką cudowną odskocznią od spraw życia codziennego.
Bardzo dziękuję wszystkim, którzy lubią tu zaglądać:) Zaglądajcie częściej:)
Co zmieniła w moim życiu ta wirtualna szafa? Stworzyłam pokaźną kolekcję zdjęć dla potomnych (wcześniej miałam ich naprawdę niewiele, bo nie znoszę się fotografować; wnuki będą kiedyś podziwiać fantazję babci), mam pękającą w szwach szafę (przed erą blogowania też się nie domykała, ale teraz niemal eksploduje), jestem uzależniona od kupowania dodatków, no i wiem jaka była pogoda dokładnie rok temu:) Jest jeszcze kilka pozytywnych aspektów, ale te zachowam już dla siebie.
Zestaw urodzinowy nie jest specjalnie odświętny, ale taki właśnie się trafił na tę rocznicę. Pogoda zdecydowanie gorsza niż w zeszłym roku, ale nie odwiodła mnie od uwiecznienia zestawu:)







szorty, koszula- sh
buty- New Look
kardigan- Zara
pasek- zrabowany sukience




14.03.2010

Soldier girl

Zawsze marzył mi się płaszcz w stylu militarnym, ale nie polowałam na niego. Znalazłam swoje przeznaczenie całkiem przypadkiem, buszując między stoiskiem z makaronami a słodyczami. Miałam małe wyrzuty sumienia. Obiecałam sobie unikać nieprzemyślanych i nieplanowanych zakupów, a szczególnie kupowania w środku srogiej zimy rzeczy, które założę dopiero za trzy miesiące, nawet jeśli mają bardzo korzystną cenę ( militarny szyk kosztował mnie około 60zł). Trzy miesiące minęły, wyrzuty sumienia też i płaszcz mogę nosić z dumą:) Pod spodem przemyciłam trochę romantyzmu. Wiem, że buty trochę ciężkie, ale czekał mnie długi marsz, więc musiało być wygodnie i żadne obcasy nie mieściły się w tej strategii. Do tego moja ulubiona chusta i ukochana torba. Mogę ruszać do boju;)









płaszcz- F&F
chusta- sh
sukienka+ kurtka- H&M
buty- GAP

7.03.2010

DIY: design it yourself

Zamarzyła mi się minimalistyczna sukienka w chanelowskim tweedzie. Od razu wiedziałam, że taka tkanina to nie na moje marne umiejętności krawieckie. Mogę się więc jedynie pochwalić pomysłem, bo wykonanie zawdzięczam koleżance. Ze wstydem muszę przyznać, że moja maszyna do szycia stoi gdzieś w kącie zakurzona i porzucona- czeka na lepsze czasy i moją mobilizację. Wyrzutem sumienia jest też sterta tkanin w szafie i wymowne spojrzenia M. pod tytułem "czy te szmatki można już wyrzucić?". Uroczyście oświadczam, że nie można, bo zamierzam odkurzyć maszynę i nie zawaham się jej użyć:)









sukienka- mój projekt
broszka- prezent od Mamy
zegarek- River Island
buty- Koton

3.03.2010

Waiting for spring days...

Zapachniało wiosną:) Z radością wydobyłam z szafy moją wiosenno- jesienną parkę. Niestety była to jednodniowa akcja, bo zima nadal nie daje za wygraną. Na szczęście jej dni są już policzone:)
Zestaw na zdjęciach pod znakiem wyprawy na zakupy spożywcze- nie powala więc oryginalnością i kreatywnością, ale chodziło przede wszystkim o wygodę i swobodę. Przy okazji zbliżenie na buty i bransoletkę ze stwierdzeniem, pod którym na pewno nie jedna z Was mogłaby się podpisać:)
"Shoes are a girl's best friends." Czy ktoś ma wątpliwości? ;)







sweter- H&M (dział męski)
parka, koszula- H&M
legginsy- Orsay
buty- New Look
zegarek- River Island
bransoletki- Monnari